• Wpisów: 11
  • Średnio co: 191 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 21:58
  • Licznik odwiedzin: 4 524 / 2295 dni
 
iwantonedirection
 
Julie

-Hey, I just met you, and this is crazy,...- po raz kolejny rozległ się dźwięk mojego telefonu i po raz kolejny nacisnęłam "odrzuć". Nie miałam serca z nim rozmawiać. Nie wiem dlaczego po prostu musiałam sobie to jeszcze wszystko poukładać albo po prostu nie wiedziałabym co powiedzieć. Teraz przyszedł SMS. Otworzyłam  i przeczytałam wiadomość "Julie, co się z tb dzieję? Do zobaczenia w sql ;**" Zrobiłam pewnie minę męczennicy palonej na stosie bo SMS był od nikogo innego jak od Bryana. Chodzi oto że nie wiem co znaczył ten pocałunek na plaży, nie wiem nawet co do niego czuję. Nie wiem co on teraz myśli, może, że jesteśmy parą.


Bryan

O co jej chodzi? Dzwoniłem do niej z milion razy i ani razu nie odebrała! Co się z nią dzieje? Może dla niej to nic nie znaczyło. Kocham ją jak jeszcze nikogo. Trudno pogadam z nią w szkole. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni. Zatrzymałem się przed czerwonym światłem, wyciągnąłem telefon z kieszeni i sprawdziłem wyświetlacz. Nic, zero wiadomości. Zastanowiłem się czy zadzwonić, ale pewnie i tak nie odbierze.
- Idziesz czy nie?!- Dobiegł mnie głos brata, oderwałem wzrok od telefonu. Liam był właśnie na środku drogi, pędem go dogoniłem.
- Mogę cie o coś zapytać? - zwróciłem się do niego kiedy znaleźliśmy się już na chodniku.
- No jasne wal śmiało- zachęcił mnie- tylko nie zdradzaj mi swoich sekretów braciszku bo i tak nie zatrzymam ich dla siebie, wiesz jak coś to kup sobie pamiętnik.- uśmiechnął się, jeśli sądził że to zabawne to był w błędzie. Spojrzałem na niego niepewnie.
- Chodzi o Julie. Co o niej myślisz... no wiesz jako o dziewczynie.- spojrzałem na niego miał zamyślony wyraz twarzy.
- Wiesz Julie jest ładna, wygadana i wygląda na mądrą, ale sądzę, że powinienem być z Sage. Jestem z nią od zawsze nie wiem jak by to było bez niej. - oświadczył. Zamurowało mnie. O co mu teraz chodziło? Postanowiłem wziąć go na żarty.
- Ej, stary zostaw jakieś dziewczyny dla mnie- uśmiechnąłem się i posłałem mu sójkę w ramie. Miał zdziwiony wyraz twarzy.
- Wiesz co raczej do siebie nie pasujecie.- Niby powiedział od niechcenia ale z ogromnym naciskiem. O co mu chodziło?! Postanowiłem nie drążyć tego tematu i tak jak zawsze zrobię po swojemu.

Julie

Weszłam do szkoły modląc się w duchu aby nie napotkać Bryana. Było to kompletnie bez sensu bo za chwilę mieliśmy wspólnie historię, na dodatek siedziałam obok niego. Ruszyłam szybkim krokiem w stronę mojej szafki.
Mam szafkę od zaledwie paru dni a już taki bałagan , że nie potrafię znaleźć książki od biologi. Mama zawsze mnie nazywała bałaganiarą a ja zaprzeczałam, ze u nastolatków jest to normalne. Otóż okazuje się, że chyba nie w takim stopniu. Skupiona dalej poszukiwałam rzeczy.
- BUUUUU.!- Ryknął ktoś nade maną, tak się wystraszyłam, że uderzyłam głową o górną cześć szafki. Wydobyłam głowę na zewnątrz gotowa nawrzeszczeć na kogoś o tak małym mózgu, że od rana robi takie głupie żarty.  
- Pojebało cie do końca, bóg cie opuścił?!- Spojrzałam na Michelle, robiła taka minkę niewinnego aniołka. - Nie rób tej miny bo nic ci nie pomoże- oświadczyłam surowo chociaż sama wiedziałam że to nie prawda, nawet ślepego by nią udobruchała.
- Przepraszam, ale chciałam ci powiedzieć, że mamy teraz trening i masz iść się przebrać- oznajmiła.
- Twoje grzechy właśnie zostały przebaczone - powiedziałam uradowana. Na całe szczęście nie będę musiała się widzieć z Bryanem. Zrobiła kolejny słodki uśmieszek. Uff... wrzuciłam szybko torbę to szafki zabierając tylko strój i buty.
- Idziesz ze mną  ?! - zapytałam zamykając szafkę.
-Nom, pewnie.- powiedziała biorąc mnie pod rękę tak jak chodzą najlepsze przyjaciółki. No cóż być może jeszcze nimi zostaniemy, kto wie.
-Wiesz, co Harry zaprosił mnie na kręgle w sobotę! Rozumiesz! - Mówiąc to prawie piszczała.
- To świe...- przerwałam w połowie zdania, bo na końcu korytarza spostrzegłam Bryana.FUCK! Nie byłam gotowa na rozmowę nie teraz!- Michelle chodź pójdziemy na około co? muszę coś sprawdzić. No chodź.- poprosiłam ją szybko się odwracając.
- No dobra ale co? - Zapytała dotrzymując mi szybkiego kroku.
- Potem ci powiem. - oświadczyłam idą przed siebie jak tylko najszybciej mogłam.

Po treningu kiedy jeszcze nie zdążyłam się przebrać poszłam z dziewczynami do szkolnego sklepiku aby kupić sobie wodę, bo moja po takim wysiłku mi nie starczyła. Wredna blodni miała chyba dzisiaj zły dzień. Uhh... naprawę nienawidzę Sage. Poczułam delikatny dotyk na moim ramieniu odwróciłam i zamarłam... to był Bryan. Serce chyba chciało mi eksplodować w piersi, waliło jak szalone.
-Możemy pogadać? - zapytał mnie uśmiechając się delikatnie.
- Ale przepadnie mi kolejka. - powiedziałam szukając jakieś deski ratunku. Spojrzał na mnie błagalnie.
- Dziewczyny kupicie jej to to chce bo musimy pogadać?- zwrócił się do dziewczyn, a ja zaklęłam w duch. A niech go!
- No, pewnie- od razu zgodziła się Michelle. Miałam ochotę ją udusić.
- Wodę niegazowaną- burknęłam do niej i ruszyłam za Bryanem. Stanęliśmy kawałek od dziewczyn aby nas zbytnio nie słyszały. Nie mogłam spojrzeć mu w oczy.
- Julie, dlaczego mnie unikasz?- zapytał.
- Ja, wcale cię nie unikam- szybko zaprzeczyłam.
- A telefony ?A SMS-Y?W niedzielę byłem u ciebie ale Zayn powiedział, że cie nie ma w domu. A Dzisiaj w szkolę? Kiedy tylko mnie zobaczyłaś, zwiałaś? Co się z tobą dzieję?- zapytał unosząc mój podbródek tak aby nasze oczy się stykały.
- To nie takie proste- wybełkotałam.
- Co nie jest proste? Julie wszystko jest proste! Kocham Cię! Rozumiesz? Kocham! Wiem, że ty też coś do mnie czujesz.- powiedział podtrzymując mój podbródek i patrząc mi intensywnie w oczy- Chcę być z tobą cały czas.
- Ale... ale ja nie wiem co do ciebie czuję!- powiedziałam cicho.Nie czekał ani chwili dłużej pocałował mnie jak gdyby nigdy nic. Wtedy dopiero poczułam to co na plaży. Poczułam, że naprawdę go kocham. Kocham jak nikogo innego na całym świecie. Całował długo i namiętnie aż wokoło nas rozległy się gwizdy. Nagle się ode mnie oderwał.
- Sorry, stary, że przeszkadzam ale mamy zaraz trening.- zwrócił się do Bryana chłopak jak się nie mylę imieniem Sam.
- Dobra, zaraz idę- odpowiedział mu, a ten zniknął w mgnieniu oka.
- I co już wiesz co czujesz do mnie? - zapytał posyłając mi łobuzerski uśmiech.
- Hmmm... chyba cię kocham. - oświadczyłam zakładając mu ręce na szyję.
- I nie będziesz mnie więcej unikać? - zapytał śmiejąc się. Udałam, że się ciężko zastanawiam.
- Chyba nie. - zaśmiałam się w głos.
- No to ja spadam śliczna- powiedział po czym pocałował mnie szybko i oddalił się uśmiechając.
Od razu podbiegły do mnie dziewczyny.
- To wy jesteście razem?!- Zapytała zaszokowana Alice.
- Na to wygląda- oznajmiłam i uśmiechnęłam się.


Bryan

Wkroczyłem na boisko, szczęśliwy jak nigdy. Nareszcie jestem z kimś kogo kocham. Jestem z Julie. Ujrzałem na środku boiska Liama, ruszyłem nabuzowany dobrą energią w jego stronę. Kiedy podszedłem miał minę jakby ktoś umarł.
- Coś się stało? - zapytałem go zaciekawiony.
- Gówno cię to obchodzi gówniarzu- warknął.
- O co Ci wogule chodzi?! - burknąłem.
- O to, że lizałeś się z Julie! Już wiesz o co!?
- I to w tym złego? Mam pytać cię o pozwolenie?- wycedziłem mu z pogardą w twarz. Co za debil. Gówno go to obchodzi co ja robię, z kim i gdzie. Ja się w jego życie nie wtrącam. Mógł by ze mnie brać przykład. Miałem nieopartą chęć mu przywalić. Właśnie dlatego gramy w football, aby gdzieś indziej rozładować energie a nie na sobie. Miałem ochotę to zmienić.
- Kocham ją rozumiesz, kocham Julie. Zerwałem dzisiaj z Sage bo ją kocham. A ty robisz takie rzeczy. Nie pasujesz do niej i nigdy tego nie zmienisz. Zawsze byłeś w moim cieniu i wątpię, że to się zmieni- oświadczył jakby był tego pewien na bank. On ją kocha? Julie jest moja i tylko moja. Co on sobie kurwa wyobraża? Nie wytrzymałem i uderzyłem go z całej siły w twarz, po sekundzie z jego nosa zaczęła lać się strumieniem krew.

________________________________
Ufff... po długiej nieobecności POWRACAM i dodaje taki rozdział. Nie jest może najlepszy ale ostatnio dużo czytam książek typy jakieś romansny pomieszane z fantasty a potem mam w głowie jeden wieli mętlik i 1000 pomysłów na jakiś romantyczny rozdział. Dlaczego długo mnie nie było? Wyjaśniam szkoła a do tego muszę przyznać że fb jest naprawdę jak małe dziecko ciągle trzeba go "pilnować". Chcę przy okazji podziękować  każdemu kto czyta te moje "wypociny".

Pomyślałam że skoro coś tam piszę i kilka osób mnie czyta to może chcielibyście mnie lepiej poznać. Więc każdy kto by chciał nie naciśnie pod rozdziałem "Lubie to" a z pewnością w kilku punktach ujmę moją osobę i może dodam zdjęcie ^^
Do tego dam wam mojego aska bo jestem na nim niemal codziennie a na pingerze już nie :
ask.fm/Jula2572

Zapraszam do komentowania xoxo

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego